Bądź wola Twoja…

„ Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi..”

Czy wierzyć i ufać Bogu, czy lękać się Jego miłości?

 

Na spotkaniu poświęconym Księdze Hioba (S.T), rozważaliśmy życie Hioba, który kochał Boga, starał się wiernie Mu służyć i w swoim mniemaniu żył szczęśliwie dzięki błogosławieństwu Bożemu. Poddany próbie przez Pana Boga, gdy przyszedł czas utraty wszystkiego, czas cierpienia, Hiob przeszedł bardzo trudną, heroiczną drogę, by ponownie Boga odnaleźć. Był to dla niego czas niedowierzania, rezygnacji, rozgoryczenia i buntu, ale i czas poznawania siebie i swojej wiary.
Ten etap w życiu Hioba zakończył się akceptacją wcześniej niezrozumiałej dla niego woli Bożej. Wyraził ją słowami:
„Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Pan dał, Pan zabrał. Niech będzie pochwalone Jego Imię” (Hi 1,21)
Hiob, mimo cierpień cieszy się, że jest Bóg (Hi 2, 10b). Jego wyznanie wiary jest pełne bezinteresownej, czystej miłości do Boga.
W trakcie tych rozważań, padło pytanie: – Co właściwie dziś dla nas, katolików, mających Nowy Testament, znaczą słowa: „Bądź wola Twoja”? Czy i jak powinniśmy ją realizować? Stąd temat dzisiejszego spotkania.

Aby przybliżyć się do odpowiedzi na te pytania musimy zastanowić się do Kogo wypowiadamy te słowa. Bądź wola Twoja, a dokładniej „Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi” – to jedna z próśb zawarta w modlitwie „Ojcze Nasz”, zwanej też Modlitwą Pańską. Tej modlitwy, jak czytamy w Piśmie Św. Nowego Testamentu, nauczył nas Jezus Chrystus.
O tym wydarzeniu opowiadają nam dwie Ewangelie: św. Mateusza i św. Łukasza.

U św. Mateusza czytamy, że nauka tej modlitwy była poprzedzona krótką katechezą wygłoszoną przez Jezusa – właśnie na temat modlitwy i dłuższą przedstawiającą ideał życia chrześcijanina. Było to Kazanie na  Górze czyli 8 błogosławieństw (Mt 5, 1-48, 6, 1- 28).

Św. Łukasz natomiast podaje, że Jezus przebywając w jakimś miejscu modlił się, a kiedy skończył, jeden z uczniów rzekł do Niego: „Panie, naucz nas modlić się..” (Łk. 11,1) i wtedy Chrystus powiedział im: „ Gdy się modlicie mówcie tak:
Ojcze Nasz, któryś jest w niebie…” (Łk.11,2) i tu padają prośby, jakie mamy kierować do Boga. Zatrzymamy się na prośbie: „Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”.

Jak podkreśla biblista ks. prof. W. Chrostowski charakterystyczne i ważne są słowa Chrystusa, które wypowiada na początku: „Gdy się modlicie mówcie tak”. Chrystus nie powiedział np. „Pomódlmy się razem”, nie zwracał się do bliżej nieokreślonych tłumów. „Gdy się modlicie” oznacza, że modlitwy tej uczył Chrystus swoich uczniów, swoich wyznawców, wyznawców Boga Jedynego. „Ojcze Nasz” to modlitwa chrześcijan, dla których CREDO jest wyznaniem wiary.

CREDO rozpoczyna się słowami: „Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi…”. Chrześcijanin wierzy, że człowiek jest istotą duchową, „jest duszą żyjącą”, że został stworzony przez Boga, na Jego obraz i podobieństwo (chodzi oczywiście nie o cechy fizyczne, ale duchowe), że został obdarzony darem rozumu i wolności (czyli wolnej  woli), które to cechy posiada sam Bóg. Człowiek ma godność dziecka Bożego.
Wiara w Boga-Stwórcę i człowieka-Stworzenia, skutkuje relacją miłości i podległości, ale to Bóg jest Miłością, a człowiek mimo podległości ma wybór – bo otrzymał dar wolności.
Bóg nie chce być kochany z przymusu, miłością nieautentyczną. Człowiek może odciąć się w sposób trwały od Stwórcy, nawet negując Jego istnienie.
Rozważając relacje między Bogiem-Stwórcą, który jest Miłością i człowiekiem-stworzeniem, mamy świadomość, że Bóg jest Tajemnicą, że to co myślimy o Bogu, to jak mówił bp Sarah „to są takie nasze myślątka”.

Św. Paweł w liście do Rzymian (Rz. 11, 33-36)  pisze:
„O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jak niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi”.

Prorok Izajasz mówi, że drogi Boże nie są naszymi: „Bo moje myśli nie są waszymi myślami, a wasze drogi nie są moimi drogami – wyrocznia PANA”(Iz.55,8) , a w Psalmie 8 czytamy:

„O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię
na całej ziemi!
(…)
Gdy patrzę na niebo, dzieło Twoich palców,
księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził…
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?
Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.”

Odczuwamy wielki podziw dla Stwórcy, ale też mamy świadomość swojej kruchości, bo dostrzegamy potęgę i INNOŚĆ Pana Boga, mimo że jest Miłością. Ks. Twardowski napisał wiersz o lęku przed tą Innością Pana Boga.

„Nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata
biblijnego tupania
boję się Twojej miłości
że kochasz zupełnie inaczej
tak bliski i inny
jak mrówka przed niedźwiedziem
krzyże ustawiasz jak żołnierzy na wysokich
nie patrzysz moimi oczyma
może widzisz jak pszczoła
dla której białe lilie są zielononiebieskie
pytającego omijasz jak jeża na spacerze
głosisz że czystość jest oddaniem siebie
ludzi do ludzi zbliżasz
i stale uczysz odchodzić
mówisz zbyt często do żywych
umarli to wytłumaczą

boję się Twojej miłości
tej najprawdziwszej i innej”

Jak pisze O. J.A. Kłoczowski – Człowiek ma świadomość ogromnej różnicy i przepaści, która się rozpościera między Boską, a ludzką rzeczywistością. Czujemy to, gdy np. próbujemy sobie zadać pytanie: Jakie jest moje miejsce we Wszechświecie? Czy ja naprawdę mam coś do powiedzenia? W Psalmie o relacji między P. Bogiem i człowiekiem, słyszymy, że – Przepaść rozmawia z przepaścią. To spotkanie dwóch głębi, Boga i człowieka”

Jednak są słowa, które łączą te dwie głębie. Słowa, którymi możemy się modlić w swej wolności. Jak nas uczył Jezus – to słowa „Ojcze Nasz”. Powiedział też: „ Nikogo tu na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, jeden jest bowiem Ojciec wasz, który jest w niebie”(Mt.23,9). Bo Ojciec, to Ten, który nas stworzył, Ten od którego otrzymaliśmy dar życia. Bóg dał nam nie tylko życie w tym ludzkim znaczeniu, ale podzielił się z nami także swoim życiem. Udzielił nam coś ze swojej Boskości. Dlatego jesteśmy i mamy godność dzieci Boga.
Dalej O. Kłoczowski zauważa, że – to nie jest infantylizacja naszego życia duchowego, a wezwanie do dojrzałości w przeżyciu tej mistycznej prawdy, że oto Bóg udzielił mi swego życia i słowem, które mi to przybliża jest słowo „Ojcze”. Słowo to odsłania mi głęboką prawdę o mnie samym – jestem dzieckiem Boga. Ja nie odmawiam paciorka, żeby odpędzić ranny sen, a staję w mojej świadomości przed Tym, który dzieli się ze mną swoją Boskością, swoim życiem.

Ucząc modlitwy „Ojcze Nasz”, Jezus mówi, że jeżeli przyjmiemy tę nowinę, którą przyniósł na świat, że oto mamy w niebie Ojca, odkryjemy w sobie najgłębszą prawdę o człowieku. Być dzieckiem Boga, to być zaproszonym do tego, by żyć Jego życiem.

Reinhold Schneider pisze, iż w tym jednym słowie jakim zwracamy się do Boga – „Ojcze” mieści się cała historia zbawienia. Wyjaśnia to w ten sposób: „Ojcze nasz, ponieważ Syn był naszym bratem i objawił nam Ojca, ponieważ przez czyn Chrystusa staliśmy się na powrót dziećmi Bożymi” (za Benedyktem XVI)

Benedykt XVI zauważa iż  – „Ojcostwo Boga jest bardziej rzeczywiste niż ojcostwo ludzkie, ponieważ w ostatecznym rozrachunku, od Niego mamy nasz byt, ponieważ od wieków o nas myślał i nas chciał, ponieważ On daje nam prawdziwie ojcowski dom – dom wieczny”

W mowach Jezusa Bóg Ojciec przedstawiony jest jako źródło wszelkiego DOBRA i MIŁOŚCI.  Imię Boga to Jestem, który Jestem – dla ciebie, dla człowieka. Mając obraz takiego Ojca, łatwiej nam prosić w swej wolności: Bądź wola Twoja na ziemi , tak jak już jest w niebie. Modląc się tą prośbą, musimy pamiętać przede wszystkim, że wolą Bożą jest NASZE ZBAWIENIE. W tym duchu brzmią słowa Ewangelii: „Albowiem ten, kto chce ocalić swoje życie dla spraw ziemskich, straci je, ale kto życie utraci dla Mnie, ocali je na całą wieczność”. (Mk 8, 35)

Z tych słów Jezusa wynika, że prośba „Bądź wola Twoja”, to być gotowym na utratę wszystkiego prócz miłości Boga.  Bóg nie narusza naszej wolności, czeka na naszą odpowiedź. To Chrystus, który mówił „Moim pokarmem jest pełnić wolę Tego, który mnie posłał” – najdoskonalej wypełnił wolę Ojca. „Stał się posłuszny aż do śmierci „ (dla naszego zbawienia).

Na ziemi wolę Boga mamy wypełniać, nie tylko jako pojedynczy ludzie, ale jako Kościół – wspólnota chrześcijan wyznających wiarę w Boga w Trójcy Jedynego. Idziemy do Boga wspólnie z całym Kościołem i z całym Kościołem mamy wypełniać Bożą wolę. Źródłem modlitwy „Ojcze Nasz” – nie może być egoizm – dlatego modlimy się „Ojcze Nasz”, a nie „Ojcze Mój” podkreśla ks. Chrostowski.

Kiedy już określiliśmy, że prośbę „Bądź wola Twoja” zwracamy do Ojca, spróbuję odpowiedzieć na pytanie, jak realizować Bożą wolę konkretnie w życiu – oczywiście w oparciu o przedstawioną na końcu bibliografię.

Mojżeszowi i ludowi Starego Przymierza Bóg dał drogowskazy w postaci tablic z 10-cioma przykazaniami. W Piśmie Św. Nowego Testamentu czytamy: „Wielokrotnie i na rozmaite sposoby, przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił przez Syna”. (Hbr 1, 1-6) W postaci Jezusa poznajemy kim jest i jaki jest Bóg. Przez Syna znajdujemy Ojca. „Kto mnie widzi, widzi, także Ojca” mówi Jezus w Wieczerniku do Filipa, gdy ten prosi Go „Pokaż nam Ojca”. (J 14,8-9)

Droga do Ojca wiedzie przez Syna, mamy naśladować Jezusa Chrystusa, który jest Słowem Boga. W tym Słowie Bóg wyraził siebie. Nie można poznać Boga, nie znając nauczania Jezusa, nie znając i nie rozważając Ewangelii. To jedna z dróg, by móc wypełniać wolę Bożą podkreśla ks. Chrostowski.

Chrystus przez 3 lata swojej nauczycielskiej działalności wskazywał drogi prowadzące do poznania Boga – Ojca. To misja nauczycielska Jezusa powoduje, że choć Bóg jest TAJEMNICĄ, nie jest Kimś, o którym nic nie wiemy, nie jest nieznajomym. Pokazuje nam swoje oblicze w Jezusie – Synu, poprzez Ducha Św.. Chcesz zobaczyć kim jest Bóg, pełnić Jego wolę patrz na Jezusa – pisze Benedykt XVI.

Podstawowym drogowskazem jest Dekalog, czyli 10 przykazań  określających, które nasze wybory są dobre, a które złe. Pierwsze przykazanie odnosi się do relacji Bóg – człowiek i mówi, że ten jest dla nas bogiem, któremu wszystko poświęcamy: „Słuchaj Izraelu, Pan Nasz Pan jest JEDYNY. Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, swoim umysłem, całą swoją mocą”.

Następne dotyczy relacji człowieka do człowieka: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. Kochać siebie to kształtować siebie na wzór zamysłu Bożego, w sposób odpowiedzialny, bo w chrześcijaństwie człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny. Jezus rozszerzył Stare Prawo o przykazanie miłości nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół, módlcie się za tych, którzy was prześladują. Tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i dobrymi i zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”. (Mt. 5, 44-45) To jest najtrudniejsze i obowiązujące tylko w chrześcijaństwie przykazanie, ukazujące Chrystusa jako Miłość Miłosierną i Przebaczającą.

Drogą, która prowadzi do Boga są Sakramenty. Zatrzymam się przy największym Sakramencie – Sakramencie Eucharystii. Prof. Świderkówna pisze, że podczas Mszy Św. „która jest naszym tu i teraz, ale na Golgocie”, prawdziwie jednoczymy się z Chrystusem, gdy oddajemy Mu bez reszty naszą wolę. Rozumiał to św. Paweł, gdy pisał „Teraz żyję nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. (Ga 2, 20) Mówi o tym także piękna i prosta modlitwa Klemensa XI

Chcę czegokolwiek, co Ty chcesz
Chcę tylko dlatego, że Ty chcesz
Chcę tak długo, jak Ty chcesz
Chcę w taki sposób, jak Ty chcesz.      (za prof.Świderkówną)

Wspomnę jeszcze o Sakramencie Pokuty.  Jak pisze bp Sarah, Bóg wie, że spełnienie Jego woli i droga do Niego są trudne. Bóg wie, że nie jesteśmy  i nie będziemy doskonali, ale pragnie byśmy podejmowali wysiłek, by do Niego dotrzeć, dotrzeć do Domu Wiecznego.

Orygenes pisał, że życie jest jedną wielką pokusą i nikt z ludzi nie jest od pokus wolny, nikt nie jest wolny od grzechu. Pokusy, często prowadzące do niego paradoksalnie pokazują człowiekowi jego słabe miejsca, zmuszają go do większego umiłowania dobra, zmuszają do czujności by działający w świecie Zły Duch nas nie zwyciężył.

Dla naszego życia duchowego Sakrament Pokuty jest bardzo ważny, bo nie tylko przywraca nam godność dziecka Bożego, ale pozwala poznawać samego siebie i kształtować silniejszą więź duchową z Chrystusem, którego mamy naśladować. Reasumując, na drodze naszego życia duchowego mamy więc widoczne drogowskazy: Przykazania, Pismo Św., w którym Chrystus poprzez Ewangelie i zawarte w nich przypowieści, a także Psalmy i Księgi Mądrościowe uczy nas myśleć i widzieć nasze życie z Bożej perspektywy. Mamy Sakramenty, modlitwę. Mamy przede wszystkim Ducha Św., który działa w świecie i poprzez Swoje dary, o które powinniśmy prosić, prowadzi nas do Boga i pomaga pełnić Jego wolę. Mamy Matkę Bożą, która poprzez swój FIAT jest przykładem życia wolą Bożą.

Jezus powiedział: „Zadbajcie o Królestwo Boże a wszystko inne będzie wam dodane”. (Mt. 6,33) Z ufnością i zawierzeniem możemy wypowiadać prośbę „Bądź wola Twoja”, bo wypowiadamy ją do Naszego Ojca. Lęk przed Bogiem, bojaźń Boża – to raczej bojaźń o Boga, o to byśmy naszej miłości do Niego nie utracili (O. Kłoczowski)

Odpowiedzią na pytanie, czy w naszym życiu spełniamy wolę Boga, czy żyjemy stosując się do Jego drogowskazów – jest nasze sumienie, bo w nim, jak pisze Benedykt XVI, także zapisana jest Jego wola (zob. też Rz. 2,11-16) . I dalej poucza : Prośmy Boga, by pomógł nam żyć zgodnie z naszym rozeznaniem, naszym sumieniem (kształtowanym w oparciu o te drogowskazy). Módlmy się o silną więź z Chrystusem. Módlmy się, ale nie oczekujmy, że Bóg spełni wszystkie nasze konkretne i ściśle określone prośby – bo wtedy to byłaby nie wiara a magia. Na koniec chciałabym zacytować właściwie medytację O Kłoczowskiego, który zapytuje, czy my dzisiaj, bogatsi o Nowy Testament, o te słowa „Ojcze Nasz” w czasie próby, czy w chwilach naprawdę bardzo trudnych w naszym życiu, cierpieniu, ciężkiej chorobie, niezawinionego zła, które nas spotyka – czyli w Hiobowych sytuacjach – czy jesteśmy zdolni uczciwie mówić te słowa „Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”. Gdy cierpienie jest językiem miłości Boga O. Kłoczowski zachęca, aby popatrzeć na Chrystusa wypełniającego wolę Ojca aż po swoją śmierć, aby wsłuchać się w modlitwę Jezusa w Ogrójcu. W modlitwie tej Jezus pozwala nam zajrzeć do wnętrza swej ludzkiej duszy i ujrzeć jej zjednoczenie z wolą Bożą. Mówi o tym św. Paweł w Liście do Hebrajczyków cytując Psalm 40

„Ofiary ani daru nie chciałeś,
aleś Mi utworzył ciało;
….
Wtedy  rzekłem: Oto idę –
w zwoju księgi napisano o Mnie –
abym spełniał wolę Twoją, Boże.”    (Hbr 10,5-7)

W Ogrójcu Chrystus modlił się słowami : „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja  chcę, ale jak Ty….. Ojcze mój, jeśli nie może  ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja.” (Mt 26, 39. 42)

I dalej O. Kłoczowski rozważa tak – pamiętamy ten dramat. Apostołowie posnęli. Właściwie chcieli uciec. Jezus został sam. Sam na sam zmaga się z Ojcem. On – Syn Boga, stając tak bardzo po stronie człowieka, zmaga się ze sobą, zmaga się z Ojcem, zmaga się z wolą Ojca. Jezus tak się modlił, że św. Łukasz zanotował, że Jego łzy i pot były krwawe.

Jezus zmagał się z sobą i wolą Ojca, by móc powiedzieć; „Nie moja, ale Twoja niech się dzieje wola”. „Bądź wola Twoja” – w dramatycznych momentach życia, to nie jest tylko jakaś formułka, to bardzo trudne pole walki. Jak my mamy się z wolą Bożą w takich momentach godzić? Czy możemy liczyć na pomoc w tym zmaganiu się? Może Bóg nie jest naszym przeciwnikiem, tylko Tym, który podaje nam rękę.

W malarstwie jest dużo obrazów przedstawiających modlitwę Jezusa w Ogrójcu. Najczęściej namalowany jest także na nich anioł, który sfruwa z nieba z kielichem pocieszenia. Nie robią one  na mnie (O. Kłoczowski) wrażenia. Jeden obraz robi wrażenie – to grafika, dzieło Williama Blake angielskiego artysty z przełomu XVIII i XIX w. Grafika przedstawia Jezusa w skrajnym wyczerpaniu, upadającego do tyłu. Natomiast z nieba spada jakaś wielka potęga. To jest anioł, który jak heros przybywa, aby Jezusa opadającego z sił podnieść mocarnymi rękoma i umocnić. Ta grafika uświadomiła mi, że miejscem, gdzie się spotyka niebo i ziemia jest moje życie, moje radości, ale i  moje cierpienia, gdzie spotyka się to, co najistotniejsze i najbardziej bolesne, także moja śmierć. Bóg mnie pociesza, nie w ten sposób, że przybiega taki śliczny aniołek i głaszcze mnie po główce. Bóg pociesza mnie mocarnie.

„Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi” – mogę to powiedzieć Panie, bo wiem, że Ty nie jesteś moim wrogiem, że Twoja wola jest moim dobrem, którego ja może w tej chwili nie widzę. Moje oczy są zbyt słabe, moja wiara zbyt ciemna, a moja nadzieja gdzieś uciekła.

„Bądź wola Twoja” – to także posłuszeństwo. Pierwsze nieposłuszeństwo w rajskim ogrodzie polegało na tym, że myśmy postanowili być jak Bóg, decydować o tym , co dobre, a co złe.

Jezus, drugi Adam,  z powodu naszych grzechów, zmagał się w Ogrodzie Getsemani z wolą Ojca i powiedział Bogu TAK.
Istota naszego zbawienia polega na tym, że On powiedział Bogu TAK. Prośba, modlitwa „Bądź wola Twoja” będzie dla nas zawsze wyzwaniem – teraz i w godzinę śmierci. Pamiętajmy jednak, że to nie tylko Getsemani, ale też inny ogród, inny grób, w którym Jezus odrzucił kamień i powstał z martwych. To także była  wola Ojca, która spełnia się w niebie i na ziemi.

Miejmy także na uwadze i to, że jak czytamy w 1-szym Liście do Koryntian, w „Hymnie o miłości”, w naszym ludzkim życiu : „Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno, potem będziemy oglądać twarzą w twarz”. (1Kor 13,9-10. 12)   i dalej:  „Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość – te trzy. Z nich zaś największa jest miłość.” (1Kor 13, 13)

Módlmy się, aby te cnoty trwały w nas, módlmy się abyśmy realizowali inne 3 cnoty, na których oparte jest chrześcijaństwo PRAWDĘ, DOBRO i PIĘKNO i umieli wziąć swój krzyż patrząc na Jezusa.

Kończąc, na pytanie postawione w tytule naszego spotkania, możemy odpowiedzieć słowami św. Augustyna : „Masz wszystko od Boga. Powierz to Mu, a nic nie utracisz.”

 

 

           BIBLIOGRAFIA

  1. Benedykt XVI – „Jezus z Nazaretu”
  2. ks. prof. Waldemar Chrostowski: (Internet)

–  Ojcze Nasz modlitwa uczniów i wyznawców Jezusa
–  Bóg wobec człowieka
–  Czytanie Ewangelii z Benedyktem XVI – Modlitwa Ojcze Nasz

  1. ks. Kamil Dąbrowski – „Bądź wola Twoja” (Internet)
  2. ks. Sz. Hiżycki(OSB) -„Refleksje wobec komentarzy Orygenesa do modlitwy- Ojcze Nasz
  3. O. Jan, Adam Kłoczowski – „W Stronę Słowa”- Ojcze Nasz cz. I i II   (Internet)
  4. ks. Piotr Pawlukiewicz – „Boję się Twojej miłości”   (Internet)
  5. O. Augustyn Pelanowski – „Cierpienie językiem miłości Boga” (Internet)
  6. prof. Anna Świderkówna – „Msza św.” (Internet)