Refleksje na koniec Roku 2013

Czas czym on jest?

Przyszło nam zmierzać się ze swymi słabościami i grzechem w tych określonych warunkach miejscu i czasie. Wspólnie idziemy w jednym kierunku i nie jest to marsz ku zagładzie i śmierci ale bieg ku życiu. Życie to nie jest tylko przyszłość ale to teraźniejszość, współczesność. Przecież człowiek nigdy nie umiera. Rodzi się dwa razy…..

Jaka jest wspólnota, która stanowimy w naszej parafii?

Tworzą ja głównie ludzie starsi. Niekiedy bardzo sterani życiem, zniszczeni chorobami, dotknięci samotnością. Dla niektórych cały świat stanowi ich ciasne mieszkanie, z którego nie mogą się wydostać bo niema kto im pomóc. Ludzie ci mają rożne wykształcenie i status materialny ale choroba profesora boli tak samo jak choroba człowieka prostego. Każdy tak samo wspomina przeszłość i patrzy z obawą w przyszłość. W ubiegłym roku odwiedziliśmy z Komunią Św. ponad 200 osób.
A śmierć?

Ona dla wszystkich jest pisana i nikogo nie ominie. Byle by być na nią przygotowanym. A co jest tym przygotowaniem? Sakramenty święte? To też ale przygotowaniem jest całe życie. Jeśli godnie przeżyte nie ma się co obawiać bo Bóg jest miłosierny i odpuści grzechy, i dopełni niedociągnięcia. W roku 2013 pochowaliśmy 151 parafian, którzy odeszli w różnym wieku. Co ich połączyło to, że nic nic ze sobą nie zabrali, a zostawili wszystko….

W naszej wspólnocie są też ludzie młodzi. Na ile traktują ten kościół jako swój dom, a na ile jako miejsce zupełnie obojętne – trudno powiedzieć. Z pewnością ci, którzy są słabej wiary łatwo ulegną propagandzie lejącej się z mediów, że nie warto bo oni…. Właśnie media mówią że tam w kościele są jacyś „oni”, a nie my. Jeśli ktoś przyjmie taką optykę i pomyśli o tym, że Kościół ze swoją Ewangelią i swoimi zasadami to coś zewnętrznego, to nigdy się nie zaangażuje. Będzie na zewnątrz. Co najwyżej wpadnie tu jak do punktu usługowego żądając szybkiej, eleganckiej i taniej usługi. I zawsze będzie coś nie tak, za drogo, za zimno, za daleko. Coś nie tak i już. Każdy będzie miał przepis na reformę Kościoła, parafii, życie księdza, sąsiada i innego bliźniego – tylko zachowaj Boże – nie siebie samego. Dzisiaj, powie to z przekąsem, żyje się inaczej niż kiedyś, trzeba się dostosować iść z prądem…
W ubiegłym roku pobłogosławiliśmy zaledwie 18 związków małżeńskich.

Dzieci. One są naszą przyszłością. O nich trzeba myśleć. Boli gdy ktoś krzywdzi dziecko. Takiemu to by trzeba od razu….. albo lepiej…. aby więcej nie krzywdził. Grzechy wobec dzieci bardzo bolą. Ale przecież nie wszyscy są krzywdzicielami. Olbrzymia większość naprawdę kocha dzieci. One są naszym skarbem, w nich nasza nadzieja. Wielu jest wspaniałych rodziców, którzy dla dzieci gotowi są poświęcić wszystko. Są wspaniali nauczyciele, duszpasterze, katecheci. Jak wychować dzieci aby dobrze służyły Bogu i Ojczyźnie – oto główne pytanie rodziców….. A możne wcale nie. Rodzice wychowują dziś dzieci do innych ważnych zadań: praca – a więc nauka, kontakty i poznanie świata – a więc języki, zdrowie – a więc sport (karate, basen i piłka). Religia czy ona się przyda? Tu trzeba się dobrze zastanowić – czy Kościół aby nie ogranicza. Czy religia do czegoś w życiu jest jeszcze potrzebna. Dla niektórych lekcje religii zawsze zbyt długie, a katecheci….. Co by zrobić żeby piękna była I Komunia i bezproblemowe bierzmowanie. No wycieczka z Kościoła – a ile kosztuje? – a to jeszcze ujdzie. Kolonie -dofinansowuje ksiądz, a to jakiś porządny?, a z resztą oni i tak mają. Trzeba na pewno dziecko ochrzcić. Prosimy księdza o chrzciny! Ochrzciliśmy 120 dzieci.

Ogólnie jeszcze nie jest tak źle. Ale nie można się za bardzo cieszyć i zasiadać na laurach. Chrześcijanin musi mieć ciągłe poczucie kryzysu. Bo przecież za mało jeszcze kocha Boga, bliźniego i z tego powodu tworzy niedoskonały Kościół.

                                                                                                  ks. Wiesław Kamiński – Proboszcz

 

Komentowanie zamknięte.