Ta wyprawa była wyjątkowa. A po napisaniu tych słów zastanawiam się z uśmiechem, ile razy jeszcze przyjdzie mi tak określać nasze wizyty na wsi? Zawsze szczerze, zawsze z próbą oddania tego, co nas tam spotyka. I choćbym chciała opisywać ze szczegółami, żaden tekst nie odda klimatu, atmosfery, prostej, serdecznej gościnności, z którą się spotykamy. Trudno też znaleźć słowa by opisać miejsca, w których jesteśmy, tak jak wczoraj, na ziemi rawskiej. Wyruszyliśmy w kierunku Rawy Mazowieckiej. Pierwszym przystankiem była wieś Sierzchowy. Dlaczego wyjątkowa? A słyszeliście o tym, że znaleziono w niej sposób na integrację, promocję i wspólne działania mieszkańców poprzez stworzenie wioski tematycznej? To projekt realizowany przez Lokalną Grupę Działania Kraina Rawki. Znakomity pomysł na to, by pobudzić mieszkańców do działania, do określenia wspólnej tożsamości, którą zazwyczaj jest nie odkrywanie nowych jej atutów, a przypomnienie i nazwanie tego, co od pokoleń było i jest obecne dzisiaj. Sierzchowy to wioska pomidorowa. Nietrudno znaleźć odpowiedź dla takiego kierunku działań. To warzywo dominujące w uprawie, które dziś stało się doskonałym wyróżnikiem i podmiotem, wokół którego budować można swoją markę. Wiosek tematycznych jest na ziemi rawskiej więcej. Jest i dębowa, rybna, wiśniowa, jabłkowa, kalinowa, świerkowa i różana. Nie sposób odwiedzić je wszystkie podczas jednej wyprawy. Mieliśmy to szczęście, że zaproszono nas do różanej, do Wilkowic. Jak mówią o niej jej mieszkańcy, to wieś folklorem malowana. Ujmująca opowieść Pani Janki Kwiatkowskiej, która na początku spotkania zaznaczyła, że jest dla nas Babcią Janką. Opowieść o tym, jak rodził się pomysł wsi różanej, jak podejmowano pierwsze kroki, by przekonać ludzi, że warto, jak rozpoczęto działania uporządkowania przestrzeni a następnie cudnego, różanego oznaczania poszczególnych posesji. To krok po kroku realizowane pomysły, które mimo iż na początku drogi (rawskie wioski tematyczne datują się 2012 rokiem), mają dziś konkretny już wymiar. Od tego społecznego, czasem najtrudniejszego, w którym mieszkańcy zaczęli odnajdywać własną przynależność do pomysłu, do tego, który w konkretnych działaniach wywołuje zainteresowanie innych. Róże na rabatach, to w wiosce działanie wywołane tradycją wielu pokoleń. Proszę bowiem przyjrzeć się haftom na suknach strojów ludowych tego regionu. Pysznią się na nich wielobarwne, pachnące wręcz róże. To one stały się inspiracją wilkowickich gospodyń. Nasza wyprawa obejmowała również zajęcia warsztatowe dla dzieci. Najpierw, garncarstwo w magicznym, urokliwym miejscu o wiele mówiącej nazwie Lawendówka. Stworzone przez dzieci fantastyczne dzieła z gliny, klimat Lawendówki z urokiem jej gospodyni, stworzyły nam wszystkim klimat, do którego już tęsknimy. Słyszeliście o lawendowych ciasteczkach? Piliście lawendową kawę? Smakowaliście lawendowej nalewki? Znajdźcie ten adres: Galeria Sztuki Ludowej Lawendówka w Ossie. Znajdźcie ten adres i posiedźcie tam na obłoku machając nogami. To miejsce urzeka…
W Wilkowicach, z Babcią Janką, jakże by inaczej, dzieci przygotowywały róże z bibuły. I tylko niemiłosiernie szybko upływający czas nie pozwolił, byśmy wyjechali z ich naręczem 🙂
Nad sprawnym przebiegiem naszej wyprawy Szlakiem rawskich wiosek tematycznych, czuwała Agnieszka Mrówczyńska. Nieoceniona organizatorka, dzięki której udało nam się zmieścić dwie doby w kilka godzin. Intensywność spotkań, barwy odwiedzanych miejsc, urok witających nas gospodarzy, pasja rawskich mieszkańców sprawiły, że wyprawa na długo pozostanie w naszych wspomnieniach. A dziś, jedząc na śniadanie jajka od szczęśliwych kur z Zagrody Kwiatkowej, rozpływamy się na myśl o naszych spotkaniach.
Podziękowania za fantastyczny dzień łódzkich dzieci składam na ręce: Agnieszki Mrówczyńskiej z Lokalnej Grupy Działania Kraina Rawki, wójtom gmin: Rawa Mazowiecka oraz Cielądz, burmistrzowi gminy i miasta Biała Rawska, Babci Jance Kwiatkowskiej, gospodyni Lawendówki wraz z paniami prowadzącymi warsztaty garncarstwa, gospodarzom Sochowej Zagrody, w której czas zatrzymał się dla kolejnych pokoleń. Wyprawę uświetniła obecność Jadwigi i Marka Kamińskich, nieocenionych dziennikarzy, dzięki którym program Zaprzyjaźnij się z przyrodą, uwieczniany jest w kolejnych reportażach filmowych.
Specjalne podziękowania za zdobycie naszych serc regionalną kuchnią, składam Paniom z Kół Gospodyń Wiejskich. Ich pomidorówka na świeżych pomidorach, z domowym makaronem, domowe ciasta, obiad z cudowną ilością zdrowych surówek oraz wyjątkowe babeczki z powidłami różanymi, zdobyły nas, na zawsze!

MARKADA: za http://www.mariakaczorowska.pl

 

Komentowanie zamknięte.