W Biblii jest jak w życiu, w życiu jak w Biblii”

 

Tekst przygotowano w oparciu o książki: Tadeusza Żychiewicza „Stare Przymierze”, ks. dr Edwarda Zawiszewskiego „Pięcioksiąg i księgi historyczne” oraz korzystano z wykładu ks. prof. Waldemara Chrostowskiego wygłoszonego w czasie spotkań poświęconych Biblii (Internet).

W ramach cyklu „Spotkania w Bibliotece” w dniu 7.11.br odbyło się pierwsze, które zgodnie z zapowiedzią poświęcone było przybliżeniu Starego Testamentu, a w szczególności Księgi Rodzaju.

Dlaczego Stary Testament?

Księgi Starego Testamentu są spójną częścią Nowego Testamentu i Tradycji i na nich opiera się nauka i doktryna Kościoła Katolickiego. Stary Testament zawiera treści o wielu istotnych prawdach religijnych, które Nowe Przymierze nie tylko nie przekreśliło lecz odwrotnie utwierdziło. Teksty S.T. pojawiają się zawsze w czytaniach liturgicznych. Często są one dla nas niezrozumiałe. Dlatego dobrze jest wcześniej się z nimi zapoznać, ewentualnie przeczytać do nich komentarze.

Trudności w rozumieniu S.T. wynikają z przyczyn obiektywnych – jego historyczności (Stary i Nowy Testament są wytworem religii jednego konkretnego narodu – Izraela), specyfiki języka i symboli związanych z odrębnością kulturową. Dodatkowo symbolika ta używana jest w ramach różnorodnych konwencji literackich. Warto wiedzieć, że biblijny świat nie znał baśni, mitu, legendy rozumianych jako piękna, choć nieprawdziwa opowieść, w przeciwieństwie np. do Greków, którzy cenili bardzo retorykę – „sztukę pięknego łgarstwa”. Biblijne opowiadania (typu opowieść o Jonaszu) i używane w nich antropomorfizmy, musiały pouczać o jakiejś wielkiej prawdzie, musiały być jej obrazem, bo być nazwanym, dla Izraelitów znaczyło – zaistnieć.

Wierząc w wartość i świętość słowa, autorzy biblijni pragnęli przekazać ludziom pewne istotne prawdy o Bogu, człowieku, świecie. Najbardziej zdumiewająca jest przekazywana w S. T. prawda o Bogu – że Bóg jest jeden, jest Stwórcą Wszechświata, wszechmocnym, najbardziej mądrym, nieskończenie sprawiedliwym ale miłosiernym. Jego Opatrzność kieruje wszystkim. Zdumiewa fakt, że autorzy biblijni te prawdy głosili pośród obecnego i wyznawanego ówcześnie politeizmu, także wśród części Żydów. Zdumiewa także zawarta w S.T. głęboka prawda o człowieku, jego problemach, uwikłaniach w zło.

Choć S.T. to spotkanie z człowiekiem innego kręgu kulturowego – to jest to spotkanie z problemami uniwersalnymi, ciągle aktualnymi dla człowieka. „Hiobowie byli i będą, Salomonowie także”. Bo pomimo upływu czasu, zmieniającego się świata, człowiek jest zawsze ten sam, ciągle zadaje te same pytania: o Pana Boga, skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy, o wolność człowieka, o cierpienie, o dobro i pokusę do zła. O tym wszystkim mówiła już Biblia. Możemy więc powiedzieć – „W Biblii jak w życiu, w życiu jak w Biblii” lub „Życie człowiecze Biblią pisane”.

Na pytanie: „Skąd przychodzimy?” odpowiada Księga Rodzaju. Opowiada bowiem o stworzeniu świata, powołaniu do istnienia pierwszych ludzi Adama i Ewy. Zawarta jest w niej także nauka o początku zła w świecie. Zachęcamy do przeczytania indywidualnie Księgi Rodzaju. Nie będziemy tu, w krótkim streszczeniu przebiegu naszego spotkania, szczegółowo analizować obrazów stworzenia nieba, ziemi i człowieka czyli całego wszechświata aktem woli Boga.

Czytając te opisy, przede wszystkim jednak musimy pamiętać i uwzględnić fakt, że nie są one rozprawami naukowymi czy traktatami teologicznymi. Są to raczej przypowieści o Bogu, które mogą pogłębić naszą wiarę, uczynić ją dojrzalszą. Skupmy się więc na prawdach religijnych jakie przekazuje nam Księga Rodzaju. Choć nie jest traktatem teologicznym, głosi nam prawdę wyznawaną przez nas w CREDO:

„Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi…”

Przekazuje prawdę, że Bóg jest przed światem i ponad światem i jest Bogiem jedynym (monoteizm). Świat i wszystkie poszczególne rzeczy stworzył Bóg z niczego, czy to bezpośrednio czy pośrednio (materia powołana z nicości do bytu), według porządku jakiego wymagała natura rzeczy. Każde stworzenie otrzymało właściwą sobie doskonałość, konieczną do realizowania swego istnienia. Człowiek jest koroną wszystkich dzieł Bożych – istotę jego godności, stanowi fakt, ze został stworzony w specjalny sposób „na obraz i podobieństwo Boże”. Dwoje pierwszych ludzi zostało stworzonych jako mężczyzna i niewiasta. Są przeznaczeni do małżeństwa monogamicznego. Pan Bóg otoczył człowieka swoją przyjaźnią i choć jest on z natury istotą śmiertelną, to jednak Pan Bóg dał mu początkowo możność nieumierania za cenę wypełnienia Bożego przykazania.

W trakcie spotkania zapoznaliśmy się także z komentarzem Tadeusza Żychiewicza do Księgi Rodzaju. Zauważa w nim, między innymi, jak wiele treści zawarł autor biblijny w słowach: „I widział Bóg, że było dobre  –  bardzo dobre”, określając w ten sposób świat pełen bogactwa, harmonii –  także wewnętrznej, mądrości, piękna, stworzony przez Boga dla człowieka. Zauważa też, że człowiek nie zostaje stworzony „rozkazem” – „Niech się stanie”. Adam jest ulepiony z gliny,prochu ziemi – i choć może wydawać się, że jest to prymitywny antropomorfizm, to gdy przyjrzymy się pracy garncarza zobaczymy, że z bryły mokrej gliny oddaje on to, co jest w jego zamyśle. Tylko on jeden widzi kształt końcowy. Dotykiem dłoni „przekazuje” glinie coś z siebie samego. W porównaniu garncarza do Boga, który lepi człowieka z prochu ziemi dostrzegamy ślady ręki Stwórcy na ciele człowieka i jest przez ten obraz ukazana miłość i czułość Boga. Jest to obraz dobrowolnego uniżenia się Stwórcy, który daje człowiekowi coś z własnego życia.

 Przyglądając się obrazowi stwarzania Ewy widzimy, że tu także Bóg nie mówi „Stań się”. Widząc samotność Adama, z jego żebra „buduje” kobietę. Mężczyzna został ulepiony z gliny, kobieta zbudowana. Biblia używa słowa „wana” – hebrajskie budować. Okazuje się, że to hebrajskie słowo „budować” użyte jest w Biblii w odniesieniu do stworzonej kobiety i w odniesieniu do  Świątyni Jerozolimskiej. Według Izraelitów kobieta została zbudowana tak, jak została zbudowana Świątynia Jerozolimska – z ogromną troską. Więcej, obraz żebra wyjmowanego z żywego ciała uśpionego Adama, Izraelici kojarzyli z krwią. Krew uważana była za siedlisko życia. W języku hebrajskim wyrazy „żebro” i „życie”, to wyrazy bliskoznaczne lub wręcz tożsame. Całości dopełniają następujące słowa z Księgi Rodzaju: „Opuści mężczyzna ojca swego i matkę swoją i przyłączy się do żony swojej i będą dwoje w jednym ciele”. Zauważmy, że w tym opisie stworzenia Ewy pozostaje ona osłonięta od prochu ziemi ciałem mężczyzny.

Podsumowując, Bóg (którego Biblia nazywa El Racham, tzn. Bóg kobiecej, matczynej miłości) pragnął, aby na stworzonej ziemi na podobieństwo raju (Eden) człowiek żył w przyjaźni z Nim, sobą samym, drugim człowiekiem i wszelkim stworzeniem. Był jeden warunek, wypełnienie przykazania, które otrzymał Adam.

Dzisiaj przykazania Boże są postrzegane jako ograniczenie człowieka, jako ciężar, balast. W Starym Testamencie przykazania to były dary od Boga, drogowskazy, które gwarantowały szczęśliwe życie i błogosławieństwo Boże. Taki „drogowskaz” otrzymał Adam – w dniu, w którym spożyjesz owoc (ze wskazanego przez Boga) drzewa dobra i zła – na pewno umrzesz. I to drzewo stało się drzewem klęski człowieka. Symboliczne spożycie owocu oznacza próbę człowieka stanowienia tego co jest dobre, a co złe, próbę niepodlegania prawom moralnym, próbę bycia jak Bóg. Pierwsi Rodzice, stworzeni jako wolni ludzie, ulegli pokusie „węża” – szatana. Jest w świecie jakiś potencjał zła, który Bóg dopuścił. Ten potencjał – byt także jest stworzony przez Boga, ale jego natura polega na tym, że się przeciwko Bogu zbuntował. To, co Bóg robi, to nas przed nim ostrzega. Jak pisze Tadeusz  Żychiewicz, to „Drzewo Klęski” ma swój odpowiednik w Apokalipsie. Jest nim Drzewo Krzyża, które jest symbolem i upostaciowieniem Istoty Boga, Jego upartej i zachłannej miłości do człowieka, do ziemi i wszelkiego stworzenia, które było dobre. Przy drzewie Krzyża także stoi śmierć – jak przy tamtym rajskim drzewie – drzewie klęski człowieka. Ale Jezus Chrystus zmartwychwstał. Drzewo Krzyża w Apokalipsie rozpina się ponad Wszechświatem. Człowiek też jest rozpięty między niebem i ziemią. Drzewo krzyża jest znakiem zwycięstwa, symbolem życia. Także o tym opowiada Księga Genesis.

W Adamie i Ewie, każdy z nas rozpozna cząstkę swojego doświadczenia. Adam i Ewa, to nie tylko prarodzice w sensie ludzkiej genezy, ale prarodzice tego, co dotyczy ludzkiej natury i ludzkiej relacji wobec Pana Boga.

„Życie człowiecze Biblią pisane…..”

Kontynuacja rozważania Księgi Rodzaju na następnym spotkaniu będzie szczególnie poświęcona problemowi pokusy. O terminie powiadomimy – serdecznie zapraszamy.

 

Komentowanie zamknięte.